Cudne manowce 2019

No i przyszedł ten dzień. 25 maja rzuciliśmy wszystko i wyjechaliśmy w Bieszczady. Z kierowcą, panem Pawłem droga minęła bardzo szybko. W Lutowiskach przywitał nas nadleśniczy pan Marek Bajda. Wędrówka z leśniczym po Bieszczadach to cudowna przygoda, bobrowiska, opowieści o spotkaniach z niedźwiedziem, ciekawe spojrzenie na problemy związane z życiem lasu.

Zdaliśmy sobie sprawę, jak trudna, odpowiedzialna i niezwykła jest praca ”w lesie”. Byliśmy oczarowani miejscem i osobowością pana Marka Bajdy. Zapamiętaliśmy też cenne i unikatowe cerkwie w Smolniku i Chmielu obudowane opowieściami pani Marty. Nasi absolwenci LeAnn i Rafał Dutka przyjęli nas w swoim prywatnym Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej. Bardzo ciekawie i wyczerpująco opowiedzieli o wszystkich zgromadzonych przedmiotach związanych z historią tych terenów. Pod koniec dnia posmakowaliśmy pysznych potraw, dostaliśmy też pamiątkowe wydawnictwa Nadleśnictwa Lutowiska i ślady wilka zatopione w ceramice. Jak przystało na animatorów kultury wieczór zakończyliśmy długo po północy. Śpiewom i przyśpiewkom nie było końca, a przysmaki przygotowane  przez koleżanki z animacji kultury regionalnej wypełniały nasz biesiadny stół w schronisku.
W niedzielę rano wstaliśmy razem ze słońcem i wyruszyliśmy poznawać kolejnych ludzi. Państwo Jolanta i Robert Jareccy prowadzą w dawnym parku konnym w Zatwarnicy kino „Konkret” i wyjątkową pracownię w której przygotowali dla nas niezapomniane warsztaty z ceramiki. Szkliwienie glinianych miseczek i wypalanie ich metodą „raku” było dla nas doświadczeniem wyjątkowym. Zdążyliśmy też zobaczyć wodospad Szepit, który po deszczowym maju obficie przelewa wodę w bieszczadzkich strumyków. I jak tu nie kochać Bieszczad, gdzie cudne manowce, gdzie czas płynie wolniej a ludzie realizując tu swoje marzenia i dzielą się dobrem z wszystkimi którzy zajrzą pod ich dach.